Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
PONOĆ, KTO PYTA NIE BŁĄDZI
PONOĆ, KTO PYTA NIE BŁĄDZI

PONOĆ, KTO PYTA NIE BŁĄDZI

ŁOMIANKI, 15.04.2017 Spotkanie rozegrane w ramach 26 kolejki IV ligi grupy północnej pomiędzy drużyną KS Łomianki i Dolcanem Ząbki zakończyło się porażką naszej drużyny 0:2. Po trafieniach Mateusza Sołtysa oraz Karola Szeligi zajmujący piąte miejsce w ligowej tabeli gospodarze zapewnili sobie trzy punkty i… spokojne święta. Kibice ząbkowskiej jedenastki będą za to mieli o czym myśleć przy wielkanocnych stołach.

Seria trzech kolejnych zwycięstw zaostrzyła apetyty ząbkowskich kibiców i spowodowała, że do Łomianek dość liczna ich grupa jechała z nadziejami na pozytywny wynik. Niestety tym razem nie znalazły one potwierdzenia w boiskowych wydarzeniach. Drużyna gospodarzy zawiesiła poprzeczkę na tyle wysoko, że ząbkowianie nie dali rady do niej doskoczyć. Już od pierwszych minut meczu obserwowaliśmy dość ciekawą taktykę Łomianek, polegającą na pozornie bezsensownym posyłaniu długich podań do ustawionych na desancie Mateusza Kowalskiego i Łukasza Barankiewicza. Każda z tych piłek wywoływała jednak spory zamęt w naszych liniach defensywnych. Pierwszą sytuację strzelecką gospodarze stworzyli po podaniu… bramkarza, zresztą nie ostatnim tego dnia, które przejął Mateusz Kowalski i popędziła samotnie w kierunku bramki Dolcanu. Gdzie byli ząbkowscy obrońcy, trudno powiedzieć w każdym razie atakujący gospodarzy zbyt długo zwlekał ze strzałem i ostatecznie Jacek Kozaczyński zażegnał niebezpieczeństwo. Akcja miała miejsce w drugiej minucie meczu. Po następnych kilku minutach i kolejnych nieskutecznych akcjach w defensywie Dariusz Dadacz zaczął „grzecznie” pytać swoich kolegów o to, kto za kogo odpowiada w kryciu i dlaczego tego nie robi? Być może te nieustannie zadawane pytania, w których z drugiej strony „wyróżniał się”  Daniel Ziąbski, być może inne względy sprawiły, że mecz był bardzo mało przyjazny „dla oka”. Twarda walka, najczęściej w środku pola, na pograniczu gry faul, bardzo często z przekroczeniem tej cienkiej granicy. Po jednej z kolejnych akcji i patrząc z boku raczej bezdyskusyjnym faulu w środku boiska nasz kapitan został ukarany żółtą kartką. Tym razem „grzeczne” pytania zaczął zadawać sędziemu. Z czasem niemal każda decyzja dość młodego arbitra z Wydziału Sędziowskiego w Płocku była kontestowana, a pytania zadawali niemal wszyscy zawodnicy i to obydwu drużyn. Zresztą nie tylko pytania, bo i opinie także były dość wyraźnie słyszalne. Sporo się działo, ale z naszej perspektywy najgorsze nastąpiło w dwudziestej minucie drugiej części gry. Po kolejnym faulu Dadacz został ukarany drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką, po której musiał opuścić boisko. O dziwo, dla obserwatorów tego spotkania nie było to wydarzenie do końca zaskakujące. W jaki sposób sam zawodnik odniósł się do tego zdarzenia i co mówił w drodze do szatni, niestety nie wiem, ale jestem dziwnie przekonany, że nie powstrzymał się od jakiegoś „celnego” komentarza. Wydaje mi się, że akurat tym razem ten który zadawał najwięcej pytań, mimo wszystko pobłądził.

Wracając do wydarzeń czysto piłkarskich, które także miały miejsce na kameralnym stadionie w Łomiankach można je podsumować dość krótko. Wynik meczu raczej dość wiernie odzwierciedla to co się działo na boisku. Łomianki stworzyły sobie zdecydowanie więcej sytuacji strzeleckich, strzeliły dwa gole i pewnie wygrały kolejny mecz. Fakt, że przy pierwszej z bramek zdaniem wielu obserwatorów (moim zresztą także) na linii naszego pola karnego faulowany był wyprowadzający piłkę Piotr Augustyniak, chyba nie ma większego znaczenia. Drugi gol dla gospodarzy był już tylko konsekwencją wcześniejszych wydarzeń. Strzelił go Karol Szeliga, który w tym sezonie nie ma litości dla klubu którego jest wychowankiem. Jesienią także zapewnił zwycięstwo swojej drużynie strzelając jedynego gola w Ząbkach.

Chcecie to wierzcie, chcecie nie wierzcie, ale powiem Wam, że po raz pierwszy w życiu zdarzyło mi się bezpośrednio obserwować mecz rozgrywany w Wielką Sobotę. Do tej pory zastanawiam czy łamiąc swoje prywatne zasady postąpiłem słusznie. Z pewnością świąteczny wypoczynek miałbym dużo spokojniejszy, gdybym o wyniku tego spotkania dowiedział się z Internetu. Dużo, dużo spokojniejszy.

Krzysztof Krajewski

KS Łomianki - Dolcan Ząbki 0:2 (0:0)

Ząbki, 15 kwietnia 2017 r. 

Widzów: 
ok. 130
Bramki: 
Sołtys 51’, Szeliga 90’ +3
Skład KS Łomianki: Wysocki – Sawicki, Ziąbski, Prusik, Brzozowski (78’ Oleś) – Sołtys (90’ Kaczmarek), Gac, K. Szeliga, Kałan (80’ Strzemecki) – Barankiewicz (90’+2 Krzeszowski), Kowalski
Skład Dolcan Ząbki: Kozaczyński – Hrynkiewicz, Krystosiak, Żukiewicz, Dadacz – Szulakowski (77' P. Barzyc), Starosz (46' Nowacki), Stańczyk (55’ Kozierkiewicz), Augustyniak, Rohozin – R. Barzyc (55' P. Szeliga)
Żółte kartki: Ziąbski, Prusik (Łomianki) – Dadacz, Nowacki (Dolcan)
Czerwona kartka: Dariusz Dadacz (Dolcan) – 65’ za drugą żółtą
Sędzia: Adrian Feltynowski (WS Płock)