Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
UDANY POCZĄTEK RUNDY WIOSENNEJ
UDANY POCZĄTEK RUNDY WIOSENNEJ

UDANY POCZĄTEK RUNDY WIOSENNEJ

CIECHANÓW, 17.03.2018 

Wyjazdowy mecz 16 kolejki IV ligi grupy północnej, będący zarazem inauguracją rundy rewanżowej, w którym rywalem Dolcanu był MKS Ciechanów, zakończył się zwycięstwem naszej drużyny 3:0. Trafienia dla ząbkowian zaliczyli kolejno Konrad Cichowski z rzutu karnego, Patryk Szeliga oraz Dariusz Dadacz.

Rozważając przed meczem szanse obu drużyn raczej trudno było przypuszczać, że powtórzy się wynik z rundy jesiennej, w której ząbkowianie pokonali gości z Ciechanowa „lekko, łatwo i przyjemnie” 6:1. Powiem szczerze, że raczej nie brałem także pod uwagę możliwości powtórki z wyjazdowego meczu w Ciechanowie z poprzedniego sezonu (wspominałem o nim w zapowiedzi tego spotkania), który zakończył się porażką naszej drużyny 3:4. Każdy mecz pisze jednak własną historię, a ten wczorajszy był zdecydowanie bardziej wyrównany niż jesienią, ale zakończył się równie satysfakcjonującym wynikiem.

Pierwsza akcja ofensywna naszej drużyny zakończyła się wywalczeniem rzutu karnego. Dośrodkowanie z prawej strony boiska przejął w obrębie pola karnego Konrad Cichowski i został sfaulowany przez jednego z obrońców gospodarzy. Sędzia bez wahania wskazał na „jedenastkę”, a do piłki podszedł sam poszkodowany i zupełnie myląc bramkarza posłał piłkę do siatki. Szybko objęte prowadzenie nieco zdekoncentrowało naszych zawodników. Oddali gospodarzom inicjatywę i notowali sporo strat w środku pola, co narażało ich na ataki ciechanowian i konieczność wybijania piłek „do nikogo”. Po jednej z takich „akcji” i faulu w okolicach narożnika pola karnego minimalnie niecelnie z rzutu wolnego uderzał Łukasz Sepczyński. Poza tym strzałem oraz „główką” Piotra Augustyniaka po rzucie rożnym, którą z linii bramkowej wybijali obrońcy gospodarzy niewiele więcej działo się pod obydwoma bramkami. Garstka zziębniętych kibiców z ulgą przyjęła więc gwizdek sędziego oznajmiający przerwę, a siedzący obok mnie na trybunach starszy sympatyk miejscowego klubu stwierdził filozoficznie, że: „Ciechanów ten mecz po prostu musi wygrać, bo gorzej niż w pierwszej połowie zagrać nie może”. Mylił się jednak – dali radę.

Po przerwie nadal na boisku było sporo chaosu, ale z każdą minutą gra naszej drużyny napawała coraz większym optymizmem. Wyłomem w tym obrazie była tylko akcja gospodarzy z 61 minuty meczu, kiedy po podaniu Kamila Olszewskiego „oko w oko” z Mateuszem Matrackim  stanął wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Damian Matusiak, ale przegrał ten pojedynek. Po kilku kolejnych nieskutecznych atakach naszej drużyny przyszła 83 minuta meczu. Piłkę spod naszej bramki wyekspediował dalekim podaniem Paweł Barzyc, a moment dezorientacji prawego obrońcy Ciechanowa, który był pewien, że piłka wyjdzie na aut wykorzystał Patryk Szeliga, który ją przejął i popędził na bramkę. Niby miał „asystę” obrońcę, ale i tak pokonał rozpaczliwie interweniującego Rafała Olszewskiego, lekko podcinając piłkę nad nim. Drugie trafienie uspokoiło jeszcze bardziej grę naszej drużyny. Akcje ofensywne nabrały rozmachu, a ich efektem był trzeci gol, którego po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzelił Dariusz Dadacz. Piłka do siatki wpadła dopiero po trzeciej próbie naszego kapitana, bo dwa pierwsze zostały zablokowane przez miejscowych obrońców. Pomiędzy drugim a trzecim trafieniem sporo zamieszania w szykach obronnych ciechanowian robiły zarówno szarże naszych skrzydłowych, jak i akcje środkiem boiska wprowadzonego na kilka ostatnich minut debiutującego w barwach naszej drużyny Daniela Kozika. Nie był jednak jedynym debiutantem w ząbkowskiej drużynie. Równie obiecująco już od pierwszych minut spotkania zaprezentowali się Matracki w bramce, Bartłomiej Balcer na lewej stronie obrony oraz Przemysław Bella w środku pola.

Już za tydzień kolejny mecz ligowy w którym Dolcan na stadionie w Ząbkach zmierzy się z ostatnią drużyną ligowej tabeli Bugiem Wyszków. Nie sądzę jednak abyśmy mogli zbytnio sugerować się zajmowaną przez wyszkowian pozycją, gdyż z pięciu punktów (sic!) zdobytych w obecnym sezonie, trzy wywalczyli w spotkaniu z… Dolcanem, wygrywając jesienną potyczkę przed własną publicznością 2:0. Z jednej strony rewanż byłby mile widziany, z drugiej jednak trudno o optymistyczne dopisywanie sobie punktów „przed meczem”.

Krzysztof Krajewski

MKS Ciechanów - Dolcan Ząbki 0:3 (0:1)

Ciechanów, 17 marzec 2018 r. 

Widzów: 
ok. 50
Bramki: 
Cichowski 4’(k), Szeliga 83’, Dadacz 90’+3’
Skład Ciechanów:
R. Olszewski - R. Matusiak, Barankiewicz, Sepczyński, Tosik, Borowiec - K. Olszewski, M. Matusiak (59' D. Matusiak), Kamiński, Janakakos – Żółtek (75' Kacprzak).
Skład Dolcan Ząbki:
Matracki – Szulakowski, Dadacz, Augustyniak, Balcer – Bella, Lewandowski (75’ Barzyc) –Kozierkiewicz, Nawrocki (65’ Rohozin), Cichowski (89’ Stęniewski), – Szeliga (86’ Kozik).
Żółte kartki:
Tosik (Ciechanów) – Nawrocki, Kozik (Dolcan).
Sędzia:
Krzysztof Mandes (WS Warszawa).