Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
CHWILO TRWAJ!
CHWILO TRWAJ!

CHWILO TRWAJ!

ZĄBKI, 7.04.2018 

Mecz rozegrany w ramach 19 kolejki IV ligi grupy północnej, w którym rywalem Dolcanu Ząbki była Ożarowianka Ożarów Mazowiecki, zakończył się zwycięstwem naszej drużyny 3:2. Bramki dla ząbkowian strzelali Piotr Augustyniak, Patryk Szeliga i Konrad Cichowski, natomiast dla przyjezdnych Paweł Jabłoński oraz Michael Chojnicki.


Przed meczem pytanie było tylko jedno. Czy drużynie Dolcanu uda się przedłużyć wiosenną serię zwycięstw, która po wywiezieniu przed tygodniem kompletu punktów z Płocka zatrzymała się na liczbie trzy. Określenie „Rycerze wiosny”, które tu i ówdzie miałem okazję w ostatnim czasie dostrzec wszak zobowiązuje, przecież nie od dziś wiadomo, że Noblesse oblige. Jak się jednak okazuje czasami do tego stopnia, że może przeszkadzać w spokojnym i konsekwentnym realizowaniu przedmeczowych założeń.

Pierwsze fragmenty meczu do złudzenia przypominał inny mecz naszej grupy rozgrywkowej, który, gdy dotarłem na stadion… odbywał się na sztucznym boisku naszego obiektu. To wcale nie żart. Grały w nim drużyny Drukarza Warszawa, jako gospodarz i Huraganu Wołomin, a gra toczyła się głównie w środku pola. Ostatecznie w tamtym spotkaniu, które zakończyło się tuż przed pierwszym gwizdkiem sędziego w naszym meczu zwyciężył Huragan, zadając decydujący cios w doliczonym czasie gry, a na głównej płycie pierwsi trafili goście. W 7 minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego bramkarz i obrońcy zdołali wprawdzie wybić piłkę sprzed bramki, ale Krystian Lewandowski, który przejął piłkę na linii pola karnego zbyt długo zwlekał z jej wyekspediowaniem w bezpieczne rejony boiska i został zaskoczony przez Pawła Jabłońskiego. Najskuteczniejszy strzelec Ożarowianki bez większych problemów wyłuskał piłkę spod jego nóg i strzałem z kilkunastu metrów nie dał żadnych szans na skuteczną interwencję Mateuszowi Matrackiemu. Kolejne minuty nie zwiastowały zmiany obrazu gry. Nasza drużyna wprawdzie częściej była przy piłce, ale nie miało to przełożenia na ilość stwarzanych sytuacji podbramkowych. Najlepszej z nich po podaniu Pawła Barzyca nie zdołał wykorzystać Patryk Szeliga, który miał problemy z opanowaniem piłki będąc sam przed bramkarzem gości. Po skutecznej dobitce Przemysława Szulakowskiego sędzia dopatrzył się faulu jednego z naszych zawodników, niestety nie wiem którego. Momentem przełomowym okazała się 28 minuta meczu, gdy doskonałe dośrodkowanie z rzutu wolnego Bartłomieja Balcera, zamykający akcję na dalszym słupku Piotr Augustyniak jeszcze lepszym strzałem głową zamienił na gola. Już do końca pierwszej części meczu przewaga naszej drużyny była widoczna, ale rezultatów szczególnych nie przyniosła.

Zupełnie inaczej sytuacja rozwinęła się po zmianie stron. Kilkuminutowy okres huraganowych ataków naszej drużyny przyniósł im w efekcie dwa trafienia. Pierwsze z nich było autorstwa Szeligi, który sprytnym strzałem tuż przy słupku sfinalizował dośrodkowanie z prawej strony boiska Andrija Rohozina. Drugie natomiast było w równiej mierze zasługą Szeligi, który w środkowej strefie boiska „przeskoczył” ożarowskich defensorów i głową skierował piłkę w kierunku bramki gości, jak i Konrada Cichowskiego, który ją przejął i po kilkudziesięciometrowym rajdzie w sytuacji sam na sam pewnym strzałem pokonał Mateusza Baja. W późniejszych minutach jeszcze kilkukrotnie nasza drużyna potrafiła zaskoczyć akcjami oskrzydlającymi przyjezdnych, ale korzyści było z tego niewiele. Strzały były albo nieco spóźnione, albo zupełnie niecelne. Problemu z wykorzystaniem pierwszej nadarzającej się sytuacji nie mieli za to gracze Ożarowianki. Po rzucie rożnym, który miał miejsce w 71 minucie meczu za sprawą Michael’a Chojnickiego strzelili bramkę kontaktową i… zaczęło się dziać . Kilka minut później z rzutu wolnego bardzo groźnie uderzał Jabłoński, chwilę później pojedynek sam na sam z Matrackim przegrał Bartosz Piec. Szturm dążącej usilnie do wyrównania Ożarowianki trwał w najlepsze, a naszej drużynie brakowało pomysłu jak tej sytuacji przeciwdziałać. Z ławki trenerskiej płynął powtarzany po wielokroć komunikat „Grajcie spokojnie!”, z trybun przekaz był dużo bardziej nerwowy i niestety najczęściej kompletnie nie nadający się do zacytowania.

Ostatecznie po szalenie nerwowej końcówce mecz zakończył się zwycięstwem naszej drużyny, która przedłużyła swoją zwycięską wiosenną passę i przynajmniej do wtorku, gdy Korona Ostrołęka zagra… w Ożarowie zaległe spotkanie 16 kolejki, awansowała na drugie miejsce w tabeli. Tak dobrze nie było już dawno. Zwycięzców co prawda nie powinno się sądzić, ale tak sobie myślę, że sztab szkoleniowy naszej drużyny będzie miał bardzo wiele do powiedzenia zawodnikom, po dokonaniu analizy wideo wydarzeń z ostatnich dwudziestu minut meczu. Prawie zapomniałem o jeszcze jednym ważnym aspekcie, który jak sądzę powinien być wzięty pod uwagę przy ocenie tego spotkania. Drużyna miała mocno ograniczone możliwości trenowania na naturalnej nawierzchni na której wcześniej odbyła tylko jeden pełny trening. Do tej pory zawodnicy zarówno trenowali, jak i rozgrywali swoje mecze niemal wyłącznie na nawierzchni sztucznej.

W następnej kolejce Dolcan Ząbki zmierzy się na wyjeździe z dziesiątą w tabeli drużyną KS Łomianki, a za dwa tygodnie do Ząbek zawita pozostająca od dłuższego czasu w czołówce ligi Mławianka Mława.

Krzysztof Krajewski

Dolcan Ząbki - Ożarowianka Ożarów Maz. 3:2 (1:1)

Ząbki, 7 kwiecień 2018 r. 

Widzów: 
ok. 120
Bramki: 
Augutyniak 28, Szeliga 47’, Cichowski 49’ – Jabłoński 7’, Chojnicki 71’
Skład Dolcan Ząbki:
Matracki – Szulakowski, Dadacz, Augustyniak, Balcer – Bella, Lewandowski – Rohozin (82’ Nawrocki), Barzyc (66’ Stepnowski), Cichowski (63’ Kozierkiewicz) – Szeliga (86’ Stańczyk)
Skład Ożarownianka:
Baj – Chojnicki, Kalbarczyk (86’ Łysenko), Grzybowski (62’ Kowalski), Dębiec – Kwiatkowski, Jarnicki, Jabłoński, Kaźmierczuk (53’ Bolmowski), Piec – Pikus (69’ Łazęba).
Żółte kartki:
Stepnowski, Bella, Nawrocki (Dolcan) – Kwiatkowski, Piec (Ożarowianka).
Sędzia:
Krzysztof Kuciel (WS Warszawa)