Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
„DAJ Z SIEBIE WSZYSTKO”
„DAJ Z SIEBIE WSZYSTKO”

„DAJ Z SIEBIE WSZYSTKO”

ZĄBKI, 21.04.2018 

Mecz rozegrany w ramach 21 kolejki IV ligi grupy północnej, w którym rywalem Dolcanu Ząbki była Mławianka Mława, zakończył się remisem 2:2. Bramki dla naszej drużyny strzelili Konrad Cichowski i Przemysław Bella, natomiast dla przyjezdnych Marcin Tomczak oraz w zamieszaniu pod naszą bramką… Marcin Stańczyk, strzałem somobójczym.

Kibice zgromadzeni na stadionie w Ząbkach już przed meczem mieli okazję się nieco zdziwić. Tuż przed wyjściem zawodników obu ekip na murawę zamiast tradycyjnie na naszym obiekcie granego nieoficjalnego hymnu Dolcanu, z głośników popłynął, według słów moich dzieci „swego czasu kultowy w środowisku młodzieżowym” kawałek „Daj z siebie wszystko” w wykonaniu Bob One feat Bas Tajpen. Swoją drogą do tego stopnia ciekawy i motywujący, że pozwolę sobie zacytować jego fragment:

„Daj z siebie wszystko. / Ziomek cel jest tak blisko. / 

Reprezentuj zawsze swe nazwisko / 

Choć za rogiem wciąż czeka Mefisto. / 

Zostaw mu pobojowisko…”

Niestety nie pomógł on naszej drużynie w podtrzymaniu doskonałej passy kolejno wygranych meczów. Licznik zatrzymał się na pięciu, a wcale tak być nie musiało. Zanim usiadłem do pisania tego tekstu, sprawdziłem jakiego zwrotu w ostatnim czasie używałem w relacjach najczęściej i tak, jak się domyślałem było to określenie: „Trudno było sobie wymarzyć lepszy początek meczu.” Tym razem było dokładnie tak samo… tylko dwa razy lepiej. Po raczej bezbarwnych pierwszych minutach spotkania nasza drużyna w odstępie zaledwie trzech minut strzeliła dwa gole i zdawało się ustawiła sobie ten mecz. Pierwsze trafienie było niemal indywidualną zasługą Konrada Cichowskiego, który po podaniu Daniela Nawrockiego przyjął piłkę, zbiegł nieco do środka boiska i zdecydował się na uderzenie z około trzydziestu metrów. Strzał okazał się na tyle mocny i precyzyjny, że zaskoczył bramkarza gości i wpadł w okienko jego bramki. Trzy minuty później dośrodkowanie z rzutu rożnego Bartłomieja Balcera na „krótkim słupku” sprytnie przedłużył Patryk Szeliga, a gola z najbliższej odległości również głową strzelił Przemysław Bella. Niestety, patrząc z perspektywy kibica ząbkowskiej drużyny, nie potwierdziła się teza o „ustawieniu sobie” w ten sposób całego meczu. Zawodnicy Mławianki starali się wykorzystywać każdą nadarzającą się okazję do przeprowadzenia akcji ofensywnej. Owszem w pierwszej połowie nie robili tego zbyt często, ale jeżeli już przedostawali się pod bramkę Mateusza Matrackiego, robiło się naprawdę groźnie. Tak było chociażby w 30 minucie meczu, gdy po dośrodkowaniu z narożnika pola karnego przed doskonałą okazją na strzelenie kontaktowej bramki stanął Maciej Rogalski, ale minimalnie minął się z piłką. Podobnie na dwie minuty przed zakończeniem tej części gry, gdy podawał Rogalski, a piłka po strzale Krystiana Gosika poszybowała tuż nad poprzeczką naszej bramki.

Po zmianie stron na boisku raczej niewiele się zmieniło. Nasza drużyna zadowolona z dwubramkowego prowadzenia podejmowała raczej sporadyczne próby ataków, skupiając się bardziej na działaniach obronnych, goście natomiast nie ustawali w poszukiwaniu swoich szans. Próbowali zaskoczyć naszą drużynę akcjami oskrzydlającymi oraz strzałami z dystansu, ale aż do 66 minuty bez większych rezultatów. Wówczas po dośrodkowaniu Arkadiusz Kopruckiego z rzutu rożnego skutecznym strzałem głową popisał się Marcin Tomczak. Kilka minut później przyjezdni po kolejnym stałym fragmencie gry doprowadzili do remisu. Ponownie, tym razem z rzutu wolnego ze środkowego koła boiska dośrodkowywał Koprucki, a w zamieszaniu które powstało w naszym polu karnym piłkę do własnej bramki skierował Marcin Stańczyk. Dopiero ta bramka sprawiła, że nasi zawodnicy podjęli bardziej zdecydowane ataki. W 82 minucie meczu przed szansą na strzelenie zwycięskiej bramki stanął Szeliga, po indywidualnej akcji i doskonałym podaniu Daniel Kozika, ale jego strzał był zbyt lekki i skierowany dokładnie w miejsce w którym stał bramkarz. Dwie minuty później przed swoją szansą stanął także Kozik, który po dynamicznym wbiegnięciu w pole karne Balcera i odegraniu piłki do tyłu, długo zwlekał ze strzałem i ostatecznie uderzył celnie, ale zbyt lekko by zaskoczyć dobrze dysponowanego bramkarza gości.

Wracając jeszcze do początku mojej relacji muszę wspomnieć, że ostatecznie nieoficjalny hymn Dolcanu popłynął z głośników ząbkowskiego stadionu w czasie prezentacji obu drużyn, ale i tak nie odmówię sobie zacytowania jeszcze jednego fragmentu tekstu kawałka Bob One’a, który jak widać „trafił” mnie do tego stopnia, że dostarczył mi także tytułu do tej relacji:

„Tylko twój strach cię powstrzyma jeśli mu się dasz.

Grasz tu o wszystko wątpliwości lepiej poślij w piach.

……………………………………………………………..

Nie oglądaj się na tych co mówią „nie”.

Przecież nikt tu nie wie lepiej czego chcesz.”

W następnej kolejce Dolcan Ząbki będzie miał wolny weekend, po wycofaniu z rozgrywek drużyny Bzury Chodaków, a za dwa tygodnie do Ząbek przyjeżdża Mazur Gostynin, czyli jedna z pięciu ekip które w rundzie jesiennej zdołały naszą drużynę pokonać.

Krzysztof Krajewski

Dolcan Ząbki - Mławianka Mława 2:2 (2:0)

Ząbki, 21 kwiecień 2018 r. 

Widzów: 
ok. 100
Bramki: 
Cichowski 14’, Bella 17’ – Tomczak 66’, Stańczyk (samob.) 73’
Skład Dolcan Ząbki:
Matracki – Szulakowski, Dadacz, Bella, Balcer – Stańczyk (77’ Stepnowski), Lewandowski – Kozierkiewicz (58’ Rohozin), Nawrocki (70’ Kozik), Cichowski (66’ Barzyc ) – Szeliga.
Skład Mławianka Mława:
Serowiec – Drzewiecki, Koprucki, Samluk, Litun – Gosik (55’ Pocieżnicki), Rogalski, Wróblewski (75’ Jaworski), Stryjewski (90’ Białoskurski), Tomczak – Melchinkiewicz (62’ Hindburg).
Sędzia:
Piotr Marcinkowski (WS Warszawa)