Główny sponsor:

Miasto
Ząbki
PRZERWANA KIEPSKA PASSA
PRZERWANA KIEPSKA PASSA

PRZERWANA KIEPSKA PASSA

ZĄBKI, 03.05.2017 Mecz rozegrany w ramach 29 kolejki IV ligi grupy północnej pomiędzy Dolcanem Ząbki i MKS-em Ciechanów zakończył się remisem 1:1.

Po golach Konrada Cichowskiego oraz Patryka Kozierkiewicza, mimo że padły one w ostatnim kwadransie spotkania, obie drużyny miały jeszcze swoje okazje na zdobycie zwycięskiej bramki, ale żadnej nie zdołały wykorzystać. Nie sposób pominąć milczeniem także faktu, że dla ząbkowian jest to pierwszy punkt zdobyty po trzech kolejnych porażkach, z czego dwóch poniesionych przed własną publicznością.

Drużyna z Ciechanowa przyjechała do Ząbek w roli „papierowego” faworyta i za wszelką cenę chciała zwyciężyć, by utrzymać swoją świetną pozycję w ligowej tabeli. Piłkarze Dolcanu natomiast bardzo chcieli wreszcie przełamać fatalną passę z ostatnich spotkań. Po wyrównanym i momentami dość ciekawym spotkaniu obie drużyny podzieliły się punktami. Mecz lepiej rozpoczęli piłkarze wicelidera rozgrywek, ale brakowało im dokładności w rozegraniu piłki. Podopieczni Piotra Szczechowicz rozpoczęli zaś to spotkanie bardzo nerwowo. W miarę upływu czasu starali się uporządkować grę w środku pola, gdzie mimo wszystko zdarzały się jednak błędy. Właśnie strata w środkowej strefie boiska spowodowało pierwszą groźną sytuacje, jaką stworzyli sobie goście. W 10. minucie po przechwycie i rajdzie lewym skrzydłem Bartosza Mroczka, wybiegający na wprost bramki Konrad Cichowski skierował nawet piłkę do siatki, ale okazało się, że był na minimalnym spalonym. Pięć minut później przed swoją szansą stanęli ząbkowianie. Dośrodkowanie z rzutu wolnego Pawła Nowackiego, mogło i powinno zakończyć się strzałem z kilku metrów Filipa Hrynkiewicza, ale niestety nasz obrońca minimalnie „rozminął” się z prostopadłą piłką. Jak się okazało wcale nie była to najlepsza sytuacja Dolcanu na strzelenie gola w tej części gry. Najwięcej kłopotów bramkarz gości Bartłomiej Folc miał z obroną strzału z dystansu Marcina Stańczyka w 32. minucie, który z najwyższym trudem zdołał sparować na rzut rożny.

W drugiej połowie od początku zaatakowali goście. Moment kulminacyjny ich kilkuminutowej przewagi miał miejsce w 56. minucie, kiedy Dominik Lemanek świetną indywidualną akcję zakończył minimalnie niecelnym strzałem. W odpowiedzi Bartosz Wybraniec, po podaniu Nowackiego stanął przed szansą na trafienie do siatki rywali, ale jego uderzenie zdołał przed siebie wypiąstkować bramkarz gości. Gra obu drużyn w tym fragmencie meczu przypominała „radosną twórczość”. Piłka błyskawicznie przenosiła się spod jednej pod drugą bramkę, było sporo chaosu i niecelnych zagrań. Zapewne tą właśnie ogólną atmosferą spowodowane było „zagranie” Daniela Witaka, który po dośrodkowaniu Lemanka z rzutu rożnego strzelając z trzech metrów, posłał piłkę wysoko nad poprzeczką. Po tej akcji część widzów, w tym nie ukrywam także ja, doszło do wniosku, że w tym meczu gole zwyczajnie paść nie mogą. A jednak padły. Pierwszego strzelili goście, a dokładnie Cichowski, który przy biernej postawie naszych obrońców zdołał na linii pola karnego przyjąć piłkę i posłać ją lobem do bramki, nad próbującym interweniować Jackiem Kozaczyńskim. Akcja miała miejsce w 75. minucie meczu, a już cztery minuty później padł gol wyrównujący. Akcję zapoczątkował Stańczyk, który wbiegł w pole karne, odegrał piłkę nieco do boku, skąd Przemysław Szulakowski dośrodkował przed bramkę przyjezdnych. Interwencja Folca oraz jednego z obrońców gości okazała się spóźniona, dzięki czemu ze swojej pierwszej bramki zdobytej w barwach Dolcanu mógł się cieszyć Patryk Kozierkiewicz. 

Nadzieję budzi fakt, że strata gola tym razem nie sparaliżowała naszych zawodników i szybko potrafili doprowadzić do wyrównania. Zdobycz punktowa może mieć istotne znaczenie w kontekście utrzymania dla Dolcanu IV-ligowego bytu. Co prawda jeden punkt to nie trzy, ale biorąc pod uwagę postawę drużyny w dwóch ostatnich meczach, ten „punkcik” naprawdę należy szanować. Być może zarówno ten mecz, jak i wywalczony w nim remis będą zwiastunem nieco lepszych dni dla naszej drużyny.

Krzysztof  Krajewski


Dolcan Ząbki - MKS Ciechanów 1:1 (0:0)

Ząbki, 3 maja 2017 r. 

Widzów: 
ok. 200
Bramki: 
Patryk Kozierkiewicz 79’ – Konrad Cichowski 75’
Skład Dolcan Zabki: Kozaczyński – Wybraniec, Krystosiak, Dadacz, Hrynkiewicz – Kozierkiewicz (84’ Krajewski), Nowacki (90’ Bochenek), Stańczyk, Augustyniak, Rohozin (68’ Szulakowski ) – Szeliga (88’ P. Barzyc)
Skład MKS Ciechanów: Folc – Litun, Podsiadlik, Witak, Martin (87’ Lach) – Mroczek, Cichowski, Kruczyk, Sosnowski (72’ Matusiak), Lemanek – Żylski (90’ Kwiatkowski).
Żółte kartki: Rohozin, Kozierkiewicz, Krajewski (Dolcan) – Lemanek, Cichowski, Litun (MKS)
Sędzia: Kamil Rzechółko (WS Płock)